500 lat parku

park duchacki

O Parku Duchackim jedni mówią, że już istnieje – inni, że trzeba go dopiero założyć. Niedawną uchwałą Rada Miasta Krakowa zdecydowała o zakupie terenu pod park od rodziny Bemów, do których zielona przestrzeń obecnie należy.

Jednak koncepcja parku na Woli nie jest nowa. Kiedy przed prawie stuleciem babcia obecnego spadkobiercy, Stanisława Bema, nabywała ten rozległy, wówczas 14-to hektarowy teren, to również planowała rozwój parku w obrębie podjętych przez poprzednich właścicieli założeń. Zasadzone wówczas drzewa, zachowane od jeszcze wcześniejszych czasów stawy i zabudowania mogą wspaniale posłużyć także dzisiejszym mieszkańcom Woli. Czy rzeczywiście tak się stanie?

Wola Duchacka w pisemnej dokumentacji pojawia się po raz pierwszy w roku 1364, kiedy to jej właściciel Jan Melsztyński, kasztelan i starosta krakowski, przeniósł wieś na prawo niemieckie. Z okresu średniowiecza zachowało się jednak coś więcej niż ów dokument: mianowicie trzy stawy znajdujące się obecnie na posesji należącej do rodziny Bemów to pozostałości średniowiecznych „rybników”.

Dziś nie hoduje się już w nich ryb, ale umiejscowienie zalewów przez wieki nie zmieniło się, przypominając dziś o tym, jak długą historię ma ten obszar. W średniowieczu podlegał on parafii św. Jakuba na Kazimierzu, jednak już w końcu XIV wieku przeszedł na własność zakonu św. Ducha de Saxia zwanego Duchakami (od tego czasu do nazwy dodano przymiotnik Duchacka). W XV i XVI wieku zakonnicy na terenie wsi posiadali karczmę zwaną Samostrzelna. W XIX wieku wieś przeszła w ręce prywatne, a jeden z właścicieli założył zespół dworski z parkiem krajobrazowym. W wieku XX prężnie rozwijały się zakłady przemysłowe na terenie sąsiedniego Płaszowa, a rozbudowująca się Krakowska Fabryka Kabli część swoich budynków zlokalizowała na terenie Woli Duchackiej.

Park Wola Duchacka - Stanisław Bem i Kuba

Rodzina Bemów, której piękna posiadłość stanie się wkrótce własnością miasta Krakowa, mieszka na Woli Duchackiej od sześciu pokoleń. -W 1925 roku moja babka nabyła tutejsze tereny, gdy dziadek przechodząc na emeryturę po pracy w Warszawie koniecznie chciał sprowadzić się do Krakowa. Był rodowitym Podgórzaninem, bardzo mu na tym powrocie zależało. Cała ta posiadłość liczyła 14 hektarów i została zakupiona od spadkobierców zamożnej mieszczańskiej rodziny Szarskich, tych samych, których kamienica po dziś dzień stoi przy Rynku Głównym – opowiada Stanisław Bem, który na Woli Duchackiej mieszka od urodzenia. Początkowy plan by czerpać dochody z gospodarstwa nie ziścił się, ponieważ nie znalazło się wystarczająco dużo chętnych do pracy. -W okolicy intensywnie zaczęły rozwijać się zakłady przemysłowe, jak chociażby powstały w 1928 roku „Kabel”. Praca w fabryce okazała się dla wielu znacznie bardziej kusząca niż na roli. Dlatego po pewnym czasie część posiadłości trzeba było rozparcelować i sprzedać – dodaje Stanisław Bem.

Park Wola Duchacka

Dziś posiadłość licząca wyjściowo czternaście hektarów obejmuje ich trzy i to właśnie ten obszar postanowiło zakupić miasto celem utworzenia parku. Starali się o tą decyzję od lat radni Dzielnicy XI z gorącym wsparciem Stowarzyszenia Przyjaciół Woli Duchackiej. Latem zeszłego roku ich starania odniosły pozytywny rezultat, a tegoroczne lato należało do studentów i pracowników Uniwersytetu Rolniczego, którzy aktywnie włączyli się w ideę powstania Parku Duchackiego. Mierzyli oni i dokumentowali miejsce gdzie powstać ma Park. -Odkrywaliśmy to miejsce krok po kroku. Część terenowa praktyk obejmowała prace na przestrzeni trzech hektarów – mówi Karolina Zięba, studentka Architektury Krajobrazu Studiów Międzywydziałowych w Uniwersytecie Rolniczym. Studenci zostali podzieleni na cztery grupy, a ich zadaniem była dokładna inwentaryzacja dendrologiczna przestrzeni, dokonanie pomiarów geodezyjnych i skaningu laserowego. Metoda ta umożliwia bardzo szybkie, precyzyjne i nieinwazyjne pomiary obiektu w terenie. Proces dokumentacyjny polega na wykonaniu serii skanów pokrywających całą powierzchnię badanego obiektu i późniejszą ich rejestrację – czyli połączenie w odpowiednim oprogramowaniu chmur punktów w wyskalowany model przestrzenny. Na zarejestrowanym modelu możliwe jest wykonanie przekrojów przez obiekt, precyzyjnego wymiarowania, obliczeń objętości i pól powierzchni. Stanowi zatem kompletną dokumentację architektoniczną przeznaczoną do zastosowania w pracach projektowych i badawczych.

Park Wola Duchacka - prof. Wojciech Przegon

-Efektem pracy wykonanej w terenie będą trzy projekty wariantowe prezentujące propozycje rewitalizacji terenu przygotowane przez studentów pod kierunkiem architektów – mówi prof. Wojciech Przegon z Uniwersytetu Rolniczego. -Wkrótce w holu głównym budynku Rady Miasta Krakowa planujemy zaprezentować w formie wystawy wyniki naszej pracy. Uwzględnione w nich będą także oczekiwania lokalnej społeczności, które studenci do czasu ukończenia projektu będą poznawać podczas spotkań i dyskusji w Radzie Dzielnicy XI oraz Stowarzyszeniu Przyjaciół Woli Duchackiej. Te zaś odnoszą się przede wszystkim do znamienitej przeszłości dworu i jego otoczenia.

Jego historię, połączoną z dziejami rodziny Bemów dokumentuje precyzyjnie album fotograficzny założony przez Stanisławę Smolik Bemową. Pieczołowicie przechowywany przez jej wnuka, Stanisława Bema, dotrwał do współczesności bez trudu. Solidna oprawa kryje dziesiątki starych fotografii, na których życie rodziny przeplata się z życiem Krakowa tworząc barwną opowieść. Pierwsze ze zdjęć datowane jest na rok 1882. Amfiteatralne schody przed dworem niejednokrotnie stały się tłem do rodzinnych zdjęć, ale album pokazuje też lata poprzedzające sprowadzenie się rodziny do Krakowa. Lwów, Sucha Beskidzka, Zakopane. Rewia dawnych mód, przepiękne portrety przodków. Udokumentowane zostały nawet zaloty dziadka Bema do babci Smolikowej. –Dziadek był dokładnie o 20 lat starszy od babci – wspomina Stanisław Bem. -Urodził się w 1868 roku a babcia w 1888 roku. W Monasterzyskach na kresach południowo-wschodnich przebywała rodzina babci, a dziadek, który również tam się pojawił miał już miejscowość opuszczać. Jednak, jak zachowało się w rodzinnych przekazach, dziadek przypadkiem ujrzał przejeżdżające w bryczce cztery piękne siostry i został tak długo, aż zdobył serce Stanisławy – kontynuuje romantyczną opowieść. W Stanisławie Smolikowej nietrudno było się zakochać. Bezdyskusyjną urodę uzupełniały liczne uzdolnienia artystyczne. W albumie zachowało się zdjęcie ukazujące grupę studentek malarstwa przy sztalugach. Pośród dziewcząt uwagę zwraca właśnie młoda Stanisława. -Babcia malowała, rzeźbiła, grała na fortepianie, śpiewała. Wiele dziewcząt w tamtych czasach było edukowanych w tych zakresach, ale babcia te umiejętności twórczo i przez całe życie rozwijała – mówi Stanisław Bem. Począwszy od 1925 roku w albumie zaczęły pojawiać się zdjęcia z Woli Duchackiej. Stawy rybne, po których gładko sunęły łódki, pamiątkowe zdjęcia nad ich brzegami. Zabudowania, zieleń, radosny czas w jej otoczeniu. Widać, że ludzie zawsze dobrze się tutaj czuli. Co z tamtych czasów zachowało się do dziś?

Studenci chcieliby wykorzystać w projektach istniejące ruiny dworskich zabudowań, stare drzewa, obecność wody i otoczyć je nowymi elementami mającymi jednak swoje historyczne uzasadnienie.

Na terenie przeznaczonym pod nowy park znajduje się dworek, ruiny starych zabudowań, imponująca, znakomicie utrzymana wozownia pamiętająca czasy hrabiny Wodzickiej i dwa zbiorniki wodne, z których jeden zachował swoje malownicze oblicze. W sitowiu kryją się kaczki z młodymi, ptaki krążą pomiędzy gałęziami licznych drzew okalających staw. -W tym terenie pracowało łącznie trzydziestu studentów – mówi Karolina Zięba. -Pierwsze dni praktyk okazały się szczególnie wymagające, ponieważ duże zagęszczenie roślin uniemożliwiało poruszanie się w niektórych partiach terenu – dodaje. Studenci musieli chwycić za kosy i sekatory, by usunąć chwasty i samosiejki, aby utorować sobie drogę do cennych okazów. Takich udało się znaleźć całkiem sporo: -Nie szacowaliśmy dokładnego wieku drzew, ale sporo z nich osiągnęło już przynajmniej sto lat. Zebraliśmy o nich dane na temat wysokości, objętości pnia czy zasięg korony, a nie da się przy tym przeoczyć, że wiele z nich wygląda niesamowicie. Porośnięte bluszczem sprawiają prawdziwie baśniowe wrażenie – opisuje Karolina. Nad danymi, które udało się zebrać w terenie, studenci będą pracować teraz w pracowniach Uniwersytetu Rolniczego.

Park Wola Duchacka

-Czeka nas przygotowanie planów zagospodarowania tej przestrzeni – mówi Karolina Zięba. -Najważniejsze według nas jest zachowanie walorów tego miejsca pod względem przyrodniczym i historycznym – dodaje. To oznacza skierowanie uwagi w stronę wzorców, jakie niosą ogrody romantyczne. Studenci chcieliby wykorzystać w projektach istniejące ruiny dworskich zabudowań, stare drzewa, obecność wody i otoczyć je nowymi elementami mającymi jednak swoje historyczne uzasadnienie. Nowe funkcje otrzymają też te fragmenty zabudowań, które zachowały się w dobrym stanie. -Wyjątkowe miejsce to stara wozownia, postawiona jeszcze za czasów jednej z poprzednich właścicielek tego terenu, hrabiny Wodzickiej. Znakomicie zachowana, o ciekawym sklepieniu, mogła pomieścić przed laty dwie wielkie karety – szacuje Stanisław Bem. Na pomysły co do nowych funkcji czeka też budynek dworku przylegającego do wozowni, a i najstarsze elementy zyskają nowe życie. –Tym najstarszym śladem jest prawdopodobnie grobla pomiędzy stawami rybnymi założonymi jeszcze w średniowieczu – mówi Stanisław Bem. -Po drugiej stronie ulicy, która stanowiła kiedyś wewnętrzną drogę w posiadłości, był mały stawek zarodowy oraz staw widokowy z wysepką, na którym hrabina Wodzicka podobno grywała na pianinie – dodaje. Urokliwym zakątkiem jest też stary, rozłożysty jawor – ulubione miejsce zabaw dziadka, mamy i Kuby Bemów. – Jest pochylony, ma ciekawy kształt i łatwo na niego się wspinać – podsumowuje Kubuś.

Rewitalizacji terenu towarzyszyć będzie również publikacja książki o Parku Duchackim. –Sporo miejsca poświęcę w niej kartografii Parku – mówi profesor Przegon. -Pierwsza mapa katastralna pochodzi z 1847 roku. Widać na niej jak Wola Duchacka przed laty wyglądała. Było to wyjątkowo cenne skupisko roślinności, kolejne takie występowało dopiero na obszarze kamieniołomu Libana. We wszystkich zachowanych planach tutejsza szata roślinna jest określana jako zieleń parkowa, a zatem dzisiejsi projektanci oczywiście będą z tych planów korzystać, bo też zawsze wychodzi się od kartografii. Różne rodzaje map określają stosunki kulturowe, mówią o hydrografii, sozologii. Nie ma możliwości by nie brać tych danych pod uwagę – wyjaśnia. A danych jest sporo, bo to prawdopodobnie najstarsze założenie parkowe na terenie dzisiejszego Krakowa. Liczy blisko 500 lat.

Co może powstać tutaj w XXI wieku? -Trzeba uczytelnić układ wodny, zaprojektować oświetlenie, ławeczki, inne elementy małej architektury. Może altanka, mostki? – zastanawia się profesor Przegon. Decyzja o ostatecznym kształcie parku jest wciąż sprawą przyszłościową, ale okoliczni mieszkańcy czekają na nią z niecierpliwością. Ten park jest Woli Duchackiej bardzo potrzebny.

tekst i zdjęcia: Agnieszka Kantaruk

Leave a Reply

  

  

  

* Copy This Password *

* Type Or Paste Password Here *