Modny Kraków

Zbójnickie smakołyki

Zbójnickie smakołyki

Restauracje regionalne w Zakopanem, to temat rzeka. W końcu, między innymi właśnie po to, żeby skosztować tradycyjnych potraw góralskich przyjeżdżają tutaj rzesze turystów z Polski i całego świata. Dawniej – w związku z surowym klimatem i ograniczonymi możliwościami uprawy, ilość produktów spożywczych na Podhalu była bardzo ograniczona. Potrawy musiały być tłuste i sycące, dlatego sowicie okraszano je smalcem. Niemniej jednak z kilku podstawowych produktów gospodynie przyrządzały wiele rozmaitych dań.

W czasach obecnych niestety część z nich została zapomniana. Za podstawę kuchni góralskiej służyły ziemniaki (grule), z których przygotowywano różnego rodzaju kluski oraz kapusta, którą wykorzystywano przede wszystkim w postaci kiszonej i używano do tradycyjnej kwaśnicy oraz kapusty z grochem. Przepisy na przetwory z mleka owczego czyli słynne góralskie sery (bundz, bryndza oraz oscypek) przekazywano z pokolenia na pokolenie i były pilnie strzeżoną tajemnicą. Obecnie ich nazwy są zastrzeżone przez Unię Europejską i oryginalne produkty mogą być wytwarzane tylko zgodnie z określoną recepturą. Sery i baranina pojawiły się w kuchni góralskiej stosunkowo niedawno, gdyż były przedmiotem głównego dochodu rodziny i przeznaczano je przede wszystkim na sprzedaż. W Zakopanem, by restauracja zyskała renomę, musi pracować na nią przez długie lata. Dlatego najciekawsze są miejsca, znajdujące się poza głównym szlakiem turystycznym czyli Krupówkami oraz posiadające długoletnią tradycję.

Najstarszą restauracją w Zakopanem, działającą od 1870 roku jest Karczma „U Wnuka”. Znajduje się w niewielkim drewnianym domu u zbiegu Krupówek i ulicy Kościeliskiej, wybudowanym przez brata Jana Krzeptowskiego Sabały. W budynku mieściła się pierwsza restauracja, pierwszy sklep, jak również pierwsze kasyno i czytelnia z biblioteką. Restauracja była również miejscowym ośrodkiem kultury. Jako miejsce spotkań kulturalnych funkcjonuje do dziś. Odbywają się tutaj koncerty, wernisaże oraz promocje książek. Był to pierwszy piętrowy dom na Podhalu. Szefowa kuchni, a zarazem właścicielka restauracji poleca przede wszystkim zupę zbójnicką, szaszłyk z jagnięcia, pstrąga oraz golonkę. Porcje są duże, dania proste, przyrządzane według tradycyjnej receptury. Specjalnością karczmy jest również siekiera Janosika, serwowany na poprawienie humoru napój wysokoprocentowy, przyrządzony według zastrzeżonej receptury.

Przepisy na przetwory z mleka owczego czyli słynne góralskie sery (bundz, bryndza oraz oscypek) przekazywano z pokolenia na pokolenie i były pilnie strzeżoną tajemnicą.

Innym ciekawym miejscem na tej samej ulicy jest Karczma „Sopa”. Lokal powstał w zaadaptowanej stodole góralskiej pochodzącej z 1865 roku, niegdyś w domu obok mieszkał Józef Ignacy Kraszewski. Restauracja jest prowadzona od 1994 roku przez Jana i Marię Zatorskich, w menu znajdują się dania regionalne z pewnymi elementami kuchni europejskiej. Jak mówi właścicielka restauracji był to ukłon wobec oczekiwań gości. Specjalnością restauracji jest gicz cielęca z gruszką, baranina w ziołach oraz królik w estragonie. Karczma jest przewidziana na 80 gości (parter i antresola). Lokal czynny jest w godzinach 14.00-24.00, jak jednak zapewnia właścicielka nierzadko goście opuszczają karczmę dopiero nad ranem. W sezonie letnim na zewnątrz znajduje się niewielki ogródek. Wnętrze tradycyjne, przytulne, na ścianach dużo instrumentów muzycznych. Właściciele restauracji dbają zresztą o oprawę muzyczną miejsca, które słynie z najlepszej muzyki góralskiej. Co roku w październiku odbywa się w tym miejscu finał młodzieżowych warsztatów muzycznych organizowanych przez Zakopiańską Akademię Sztuki.

Poza obrębem głównych szlaków turystycznych Zakopanego znajduje się działająca od dziewięciu lat Karczma „Czarci Jar”, położona w urokliwym miejscu, nad brzegiem niewielkiego potoku. Karczma posiada trzy poziomy utrzymane w różnych stylach. Pierwszy poziom to tak zwany styl skalny i przypomina prawdziwą grotę, poziom właściwy stanowi biała izba z kominkiem oraz antresolą. Lokal posiada dwa niezależne wejścia, dlatego bez kolizji w jednej sali może odbywać się impreza zorganizowana, a w drugiej mogą biesiadować goście indywidualni. Jak podkreśla kierownik restauracji Piotr Komorowski jedną z licznych zalet restauracji jest dyskrecja obsługi. Szefem kuchni jest rodowita mieszkanka Zakopanego pani Krystyna Styrczula. Specjalnością lokalu jest Czarcie Koryto dla dwóch, czterech lub sześciu osób i jest to zestaw mięs wszelakich, pierogów, sałatek, ziemniaków oraz bigosu podawane w postaci płonącej na specjalnym półmisku. Również warte polecenia są kwaśnica i żurek staropolski oraz pieczeń barania. W piątki i soboty organizowane są wieczorki folklorystyczne z parami tanecznymi oraz kapelą góralską. Atrakcją miejsca są również „śpasy góralskie” (rozcinanie kloca drewna tradycyjną piłą) oraz „czarci pokaz”.

Również w pięknym miejscu przy Drodze do Białego wzniesiono niedawno karczmę „Biały Potok”, która szybko stała się jedną z najbardziej ulubionych pośród przyjezdnych odwiedzających Podhale. Otacza ją las, tuż obok szemrze potok – miejsce to jest romantyczne i ustronne zarazem. Karczmę zbudowano i urządzono w stylu góralskim – z kominkiem, barem oraz licznymi elementami regionalnymi, stwarza więc oczekiwaną przez gości atmosferę. Lokal osiada 150 miejsc na dwóch salach (parter i antresola). Tym królestwem zarządza Teresa Mądry, kierownik Karczmy Regionalnej Biały Potok. Zna doskonale wiele góralskich historii i opowieści, ciekawie opowiada o regionalnej kuchni, w zakresie której posiada imponującą wiedzę. Dzięki jej doświadczeniu i operatywności to właśnie w tej karczmie są organizowane znane w całej Polsce imprezy integracyjne, rodzinne, jubileuszowe. Pani Teresa wie, jak przygotować góralską ucztę, na której będą się znakomicie bawić ludzie z różnych zakątków kraju, a goście doceniają to i tak niesie się wieść, że jeśli znakomita impreza to właśnie tam. Podczas specjalnych wydarzeń uczestnicy bawią się oczywiście do białego rana, a na co dzień karczma czynna jest do godziny 23:00.

W Zakopanem, by restauracja zyskała renomę, musi pracować na nią przez długie lata. Dlatego najciekawsze są miejsca, znajdujące się poza głównym szlakiem turystycznym.

Ostatnie miejsce spośród polecanych przez naszą redakcję to restauracja „Sabała”, jedyna wybrana przez nas, znajdująca się na Krupówkach. Hotel wraz z restauracją został otwarty w 1887 roku. Był to najnowocześniejszy hotel tamtych czasów. Nazwa pochodzi od imienia najbardziej znanego zakopiańskiego skrzypka i gawędziarza Jana Krzeptowskiego Sabały, który jak głosi legenda niejednokrotnie bywał w tym miejscu. W tym roku 26 stycznia z okazji 200-lecia urodzin poety w karczmie miało miejsce szczególne przedsięwzięcie upamiętniające tą sławną postać. Karczma jest bardzo duża, jednopoziomowa, jednocześnie może pomieścić do 300 osób. Dlatego świetnie nadaje się na organizację dużych przyjęć okolicznościowych. Z okien restauracji rozpościera się widok na główny deptak Zakopanego. Szczególnie ciekawe wrażenie robi oszklony taras (latem oczywiście na świeżym powietrzu). Specjalnością lokalu są dania z jagnięciny, pstrągi, kwaśnica oraz oczywiście serwowany na różne sposoby oscypek. Kierownik restauracji pani Grażyna Stanek podkreśla, że wszystkie dania są przyrządzane według tradycyjnych receptur i właśnie ten niezmienny od lat smak potraw najbardziej doceniają goście. Można również nabyć specjały restauracyjne takie, jak smalec, żurawina, rydze w słoiczkach. Restauracja działa 365 dni w roku od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 11.00 do 24.00. Ale również we wcześniejszych godzinach można przyjść na serwowane w restauracji śniadanie. Lokal organizuje również Śniadanie Wielkanocne, Bal Andrzejkowy, Wigilię oraz Sylwester. Niewątpliwą zaletą restauracji jest również to, że pomyślano o specjalnym menu dla najmłodszych.

A zatem zapraszamy do Zakopanego, gdzie w tradycyjnych góralskich wnętrzach, w niemal domowej atmosferze, mamy okazję spróbować nie tylko wyśmienitych potraw kuchni regionalnej, ale również zakosztować atrakcji turystycznej, którą niewątpliwie są same Karczmy.

Joanna Osipowa
zdjęcia: fotografia-kulinarna.pl

biesiada góralskabiesiada góralska

biesiada góralskabiesiada góralska

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o