Modny Kraków

Tu się kręci!

Film-w-Krakowie

Początki produkcji filmowej w Krakowie i okolicach sięgają początku ubiegłego wieku, kiedy to jedną z pierwszych produkcji zleconą przez ówczesnego prezydenta Krakowa, Juliusza Leo, była dokumentalna relacja z pogrzebu Stanisława Wyspiańskiego.

Ponad 100 lat później Kraków może poszczycić się wieloma realizacjami na swoim terenie. Dobrze zachowane uliczki i rozsławiona na cały świat atmosfera Krakowa przyciąga nie tylko polskich filmowców. Jedną z pierwszych zagranicznych produkcji, która w dużej mierze została przeprowadzona w Krakowie jest „Lista Schidlera” w reżyserii Stevena Spielberga. W kamieniołomie „Liban”, mieszczącym się u podnóża kopca Krakusa wybudowano na potrzeby filmu replikę płaszowskiego obozu pracy, a stacja kolejowa znajdująca się w położonych nieopodal Krakowa Niepołomicach jawi się w filmie jako stacja w Brünnlitz. Filmowcy na czas realizacji zdjęć zamienili Kraków w ogromny plan filmowy. Zdjęcia odbyły się także na Rynku Głównym, moście Piłsudzkiego, w Fabryce Oscara Schindlera „Emalia” przy ul. Lipowej 4, a także na Kazimierzu przy ulicach Józefa i Szerokiej.

Ulica Szeroka przyciągnęła uwagę niejednego już filmowca. To charakterystyczne miejsce można dostrzec w „Aniele w Krakowie”, „Nie kłam Kochanie” czy „Vincim” Juliusza Machulskiego. Ten ostatni z wymienionych filmów najpiękniej chyba ze wszystkich pokazał Kraków, który z tarasu widokowego Akademii Muzycznej wygląda nie gorzej niż Wenecja, a stoliki szachowe przy Bulwarze Czerwieńskim wzdłuż Wisły wielokrotnie kusiły każdego, kto tamtędy przechadzał się choćby raz. Z widoku z tarasu AM skorzystał również Andrzej Wajda podczas zdjęć do filmu „Katyń”. Uważne oko w dziele Wajdy rozpozna również ulice Poselską, Senacką, św. Marka, Grottgera, Dolnych Młynów oraz Plac Mariacki i Teatr Słowackiego.

Podążając śladem filmowców można zajrzeć na ulicę św. Jana i do kościoła Przemienienia Pańskiego przy ul. Pijarskiej. W tych miejscach Feliks Falk kręcił film „Joanna”, który niedawno jeszcze można było obejrzeć na ekranach kin.

W czerwcu ubiegłego roku powstawały zdjęcia do najnowszego filmu Jacka Bromskiego pt. „Uwikłanie”, który jest adaptacją powieści kryminalnej Zygmunta Miłoszewskiego. Obraz zrealizowano w Rynku i okolicach, a także w Przegorzałach. Premierę zaplanowano na czerwiec 2011 roku, a główną rolę gra Maja Ostaszewska. Kilka miesięcy później, bo w październiku, centrum starego miasta zamieniło się w plan filmowy za sprawą filmowców z Indii. Premierę filmu „Aazaan” zrządzeniem losu również zaplanowano na czerwiec. Na potrzeby produkcji zamykano takie miejsca jak plac Szczepański, plac Nowy na Kazimierzu, ulice Floriańską, św. Tomasza i Pijarską, a także Rynek Główny i Mały Rynek, zatem można spodziewać się, że te miejsca, chociaż we fragmencie, „zagrają” w gotowym filmie. W zwiastunie łatwo można rozpoznać charakterystyczne budynki wokół Rynku, można zatem oczekiwać, że w pełnym metrażu fragmentów Krakowa będzie wiele.

W ostatnim kwartale 2009 roku miały miejsce zdjęcia do najnowszego i długo wyczekiwanego filmu Janusza Majewskiego „Mała matura 1947”, który w końcu trafi do kin 15 kwietnia. Poza miejscami powszechnie znanymi, jak Rynek Główny czy Wawel, film powstawał także w Collegium Maius UJ, w II L.O. im. Jana III Sobieskiego oraz na ul. Sobieskiego, a także na ulicach Siemiradzkiego, Dajwór, św. Wawrzyńca, Serego Fenna, Dominikańskiej i placu Bawół. Fabuła filmu zapowiada się niezwykle interesująco, a fakt umieszczenia jej w powojennym Krakowie z pewnością przyciągnie do kin niejednego widza.

Kraków dysponuje bardzo szerokim spektrum plenerów atrakcyjnych dla produkcji filmowych. Rośnie także infrastruktura sprzyjająca takim produkcjom. Nawet władze miasta coraz przychylniej patrzą na filmowców i zamknięcie stanowi coraz mniejszy problem. To wszystko sprawia, że Kraków z łatwością może konkurować z innymi polskimi miastami, a nawet wyróżniać się na tle miast europejskich i rywalizować o projekty filmowe choćby z Pragą, a każdy chyba przyzna, że widok „naszego miasta” w zagranicznym filmie zawsze cieszy oko.

Piotr Niwelt
fot. Fabryka Obrazu

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o