Modny Kraków

Mikro – kino z duszą

kino Mikro

Małe kina mają w sobie nieodparty urok, klimat, nastrój, których nie sposób doświadczyć w multipleksie. Tym razem kierujemy się do Kina Mikro. Co tutaj słychać?

Przy ulicy Lea 5 w Krakowie znajduje się małe kino studyjne, niektórzy odważą się nazwać je kultowym. Mowa o kinie Mikro, które działalność rozpoczęło we wczesnych latach sześćdziesiątych i już wtedy przyciągało uwagę wybitnych osobistości. W późniejszych latach cały kwartał, w którym znajduje się Mikro, został zamknięty przez Urząd Bezpieczeństwa, a w piwnicy pod kinem znajdowały się cele dla więźniów politycznych. W tym okresie kino dalej funkcjonowało, ale było kinem propagandowym zamkniętym dla szerokiej publiczności. Jakiś czas później kino przeszło pod zarząd Milicji Obywatelskiej i prawdopodobnie wyświetlało regularny repertuar, jednak nie ma możliwości dotarcia do archiwów z tych lat, gdyż jako akta dotyczące działalności Milicji Obywatelskiej zostały utajnione.

W grudniu 1982 roku obiekt przejęło Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów w Krakowie i po trwającym ponad rok remoncie doszło do hucznego otwarcia w kwietniu 1984 roku. Założono jednocześnie Klub Sztuki Filmowej „Mikro” i od tej pory kino funkcjonuje we właściwie niezmienionej formie aż do dzisiaj. Przez ostatnie 27 lat ilości wydarzeń, które miały tu miejsce nie sposób ogarnąć – byly to między innymi: panorama kina greckiego i szwedzkiego, pokazy specjalne Festiwali Filmów Krótkometrażowych, przegląd filmów żydowskich, dni filmu francuskiego i wiele wiele innych, a także niezliczone przeglądy, retrospektywy i spotkania z twórcami (m.in. Lindsay Anderson, Piotr Szulkin, Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz czy Aki Kaurismaki).

To tutaj w maju 1988 narodził się Festiwal Kultury Żydowskiej za sprawą ówczesnego kierownika Krzystofa Gierata. Inicjatywa tego tak dobrze zakorzenionego dziś w kalendarzu festiwalu miała swoje początki właśnie w kinie Mikro. Do dzisiaj odbywają się tutaj także imprezy w ramach Krakowskiego
Festiwalu Filmowego.

Przez te wszystkie lata działalności Mikro zaskarbiło sobie sympatię ogromnej rzeszy ludzi i zdobyło wielu przyjaciół. Hymn kina został napisany przez Maurycego Polaskiego, a grafiki na jubileusz 25-lecia istnienia stworzył specjalnie na tę okazję wybitny rysownik i animator Alexander Sroczyński (przegląd jego filmów miał miejsce w kinie Mikro w 1984 roku). Mikro było także miejscem gdzie swoje późniejsze wielkie kariery zaczynali znani z pracy w mediach Andrzej Sołtysik i Marzena Rogalska. Andrzej w latach studenckich „stał na bramce”, czyli pełnił funkcję kinowego biletera, bywał także lektorem podczas seansów. Marzena Rogalska natomiast udzielała się aktywnie podczas organizacji imprez filmowych.

***

Historia tego miejsca wciąż przeplata się z jego współczesnością: w kinie Mikro do dzisiaj odbywają się pokazy w ramach Krakowskiego Festiwalu Filmowego, ale to nie wszystko. Śmiało można powiedzieć, że nie ma w Mikro tygodnia bez czegoś nowego i ekscytującego. Raz jest to Festiwal Filmów o Architekturze ArchFilmFest, kilka dni później zobaczyć można jeden z pokazów w cyklu „Kino a psychoanaliza” i podyskutować na temat poruszany w filmie ze specjalistą w dziedzinie, a na koniec jeszcze Festiwal Filmów Religijnych Hierofanie. Niewiele już zostało takich miejsc, gdzie repertuar jest najważniejszy. Widz, który przyjdzie do Mikro nie znajdzie tu popcornu, ale znajdzie strawę dla ducha.

***

Od roku kino Mikro należy do Małopolskiej Sieci Kin Cyfrowych, dzięki czemu zainstalowano w nim nowoczesny system projekcji cyfrowej umożliwiającej wyświetlanie filmów w technologii 3D. Zdecydowanie powiększa to możliwości kina i sprawia, że śmiało może ono konkurować o widza. Poza filmami w trójwymiarze można tu zobaczyć transmisje spektakli z National Theatre w Londynie czy Baletu Bolszoj w Moskwie, które cieszą się sporym zainteresowaniem. W erze multipleksów tylko wyjątkowy repertuar jest w stanie przyciągnąć widzów do kina studyjnego i to się kinu Mikro udaje.

Poza tym wszystkim, co powyżej, kino Mikro ma w sobie coś, czego nie da się znaleźć w multipleksie. Ma klimat, ma zapach, ma duszę. W to miejsce chce się wracać.

Piotr Niwelt
zdjęcia: Tomasz Korczyński

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o