Modny Kraków

System od spodu

Koprofagi - Stary Teatr

W „Koprofagach” bojownicy sprzed przeszło stu lat, niszczący system bombą i słowem, okazują się być żerującymi na swym wrogu nieudacznikami, impotentami życiowymi, którzy po cichu oddają się za pieniądze lub spokój sumienia funkcjonariuszom służb specjalnych. Snute przez nich plany kończą się niczym lub osobistą katastrofą. To smutne.

Tak nieco rozbity wsiadłem po spektaklu do autobusu i niesiony systemem masowej komunikacji zacząłem notować, szukając jakiegoś podsumowania, nadziei, celu, czegokolwiek, co nadałoby sens rozsypanym na scenie Starego Teatru wydarzeniom.

Przepisuję z notesu:
Pod zgniłymi kartami historii tli się życie – tak sobie na wstępie pomyślałem. To się nie skończyło. Cienie Róży Luksemburg i Juliana Marchlewskiego wciąż piją herbatę i pogryzają ciasteczka. Zbrodniarze, zdrajcy, wichrzyciele, salonowi rewolucjoniści. Grzeją się pod kołderką aktualnych wykwitów, okupują Wallstreet, buszują w Internecie gnani słusznym gniewem. Agenci wywiadu, frustraci, politycy. Rozkładają ukryte wydzieliny społeczeństwa, kontrolują stężenie wybuchowego wodoru, tu i ówdzie przeorają żyzny nawóz, by ten odetchnął, by zazielenił się dolarami. Czy to ustawy pisze się pod nastroje społeczne, czy nastroje społeczne pod ustawy? Siłą inercji sunie społeczna gąsienica. Jakoś to trzeba ogarnąć. Ktoś musi. Marchewka z przodu i kubeł z tyłu, gdzie mącą koprofagi w imię wielkich słów, marzeń o byciu na przewiewnym przedzie, w imię dyktatury najniższych potrzeb. Święty jest ten, kto się od tej dyktatury uwolni, uwolni od życia. Święty, a go nie ma. To dość wygodne dla trwających przy korytku. Pospołu z wiadra chłepcą otyli reprezentanci biedy i agenci skuteczni wtedy, gdy sprzyja im szczęście i wiara w ich moc, na co dzień nie mniej od każdego i nie więcej – bezradni. Spiski, układy, systemy, obce elementy, koniecznie powiązane międzynarodowo, ciężkie od ukrywanych odchodów, odpadków, nieczułe na człowieka, na swoje mięso tłoczące treść i pieniądz. Bunt jest jak orka. Orkę się udoskonala. Nad aktorami spektaklu obraca się zegarowy mechanizm pozostający bez wpływu na akcję. Ochłap historii rwie się w momencie, gdy objawia się American Dream w swym najprzedniejszym, kalifornijskim wydaniu, jako ucieczka od brzemiennej w skutki uboczne Europy. Koprofag chce przeistoczyć się w mola wylatującego spomiędzy królewskich futer w poszukiwaniu nowego żeru. Dziś na tym śnie wyrosła międzynarodowa wojna z terrorem o wiele bardziej efektownym, niż próba wysadzenia południka w Greenwich. Terror rekultywuje społeczną glebę wszędzie, orka udoskonalona. Koprofagi mają w każdym zakątku świata zajęcie. Nauczyliśmy krowy jeść proch ze zmielonych kości ich koleżanek. Uszczelniamy cykl obiegu dóbr. Hodujemy ludzkie koprofagi budżetami służb specjalnych. Za czyje pieniądze Lenin pojechał do Rosji? Kto szkolił Osamę ben Ladena? Kto kupował ciasteczka Róży Luksemburg i Marchlewskiemu? Oni. Oni są wszędzie, a z nimi koprofagi. Znienawidzeni, ale niezbędni.

W spektaklu szczególnie urokliwie wypadł wyższy rangą pracownik służb specjalnych (w tej roli Mieczysław Grąbka). Miał w sobie magnetyczną, ojcowską wręcz pewność siebie. Był jak pogodna przystań w tym niespokojnym świecie, ukojenie w kontekście neurotycznych rewolucjonistów. A w dodatku inteligentny i zażartuje czasem. Zapada również w pamięć opóźniony w rozwoju chłopiec (zagrany przez Wiktora Logę-Skarczewskiego), niema ofiara koprofagów złożona na ołtarzu rewolucji za pieniądze systemu. Nie ma puenty, historia toczy się dalej.

Leszek Łuczyn
zdjęcia: Piotr Kędzierski

Koprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary TeatrKoprofagi - Stary Teatr

“Koprofagi czyli znienawidzeni ale niezbędni”
na podstawie powieści Josepha Conrada “W oczach zachodu” i “Tajny agent”
przekład Wit Tarnawski, Agnieszka Glinczanka
opracowanie tekstu, reżyseria i opracowanie muzyczne: Jan Klata
opracowanie tekstu i dramaturgia: Sebastian Majewski
scenografia i reżyseria światła: Justyna Łagowska
choreografia: Maćko Prusak
projekcje: Michał Januszaniec
asystent reżysera: Katarzyna Gaweł
asystent scenografa: Małgorzata Jochan

Występują: Zbigniew W. Kaleta, Juliusz Chrząstowski, Jerzy Grałek, Mieczysław Grąbka, Wiktor Loga-Skarczewski, Krzysztof Globisz, Ewa Kaim, Katarzyna Krzanowska, Jacek Romanowski, Anna Radwan-Gancarczyk, Małgorzata Gałkowska

Premiera 1 października 2011 roku na Dużej Scenie

Dodaj komentarz

  Subscribe  
Powiadom o